Mniej przepisywania. Szybsza odpowiedź dla klienta.
Wdrażamy AI tam, gdzie firma traci czas: przy odpowiadaniu na te same pytania, przepisywaniu danych z maili i pilnowaniu, żeby żaden temat nie zginął. Najpierw sprawdzamy, gdzie to ma sens, potem łączymy z narzędziami, które już macie.
Bez pustego hype'u. Jeśli w Twojej firmie AI nie ma czego odciążyć, powiemy to na pierwszej rozmowie.
Firma nie traci czasu na trudne sprawy. Traci go na te same, powtarzane codziennie.
Te same pytania pięć razy dziennieIle kosztuje, jaki termin, czy robicie w mojej okolicy. Ktoś w firmie odpisuje na to ręcznie, zamiast zajmować się klientami gotowymi do zakupu.
Przepisywanie z maila do arkuszaDane klienta, adres, zakres, termin. Kopiowane ręcznie z maila do arkusza, potem do kalendarza i faktury. Każde przepisanie to szansa na pomyłkę.
Zapytanie przeleżało weekendPrzyszło w piątek wieczorem, ktoś je zobaczył w poniedziałek po południu. Klient w tym czasie dostał już ofertę od kogoś innego.
Każdy odpowiada inaczejJedna osoba pisze konkretnie, druga zapomina o cenie, trzecia o terminie. Klient dostaje inny obraz firmy w zależności od tego, kto akurat odpisał.
Narzędzia, które się ze sobą nie łącząKilka subskrypcji, kilka logowań, a i tak wszystko spina człowiek z Excelem. Automatyzacja działa do pierwszej zmiany, potem nikt nie umie jej poprawić.
Dane klientów w przypadkowych miejscachTreść maili wklejana do darmowych narzędzi AI bez zastanowienia, gdzie trafia. Wygodne, dopóki ktoś nie zapyta o RODO.
AI nie zastąpi rozmowy z klientem. Może za to zdjąć z zespołu wszystko, co dzieje się przed nią i po niej.
Pokaż, co Was najbardziej spowalniaZobacz, co AI robi z jednym mailem.
Klient pisze jak człowiek, a nie jak formularz. AI wyciąga z tego konkrety, zapisuje je tam, gdzie pracujecie, i przygotowuje odpowiedź, którą człowiek tylko zatwierdza.
AI nie wysyła niczego do klienta samo. Przygotowuje, porządkuje i przypomina, a decyzję zostawia człowiekowi.
Co możemy wdrożyć.
Nie wszystko naraz. Zaczynamy od jednej rzeczy, która zabiera najwięcej czasu, i dokładamy kolejne, gdy pierwsza działa.
Najpierw sens, potem automatyzacja.
AI wdrażamy tam, gdzie ma konkretne zadanie: oszczędzać czas, skracać czas odpowiedzi albo porządkować informacje.
Mapujemy proces
Skąd przychodzą zapytania, kto je obsługuje, gdzie trafiają dane i w którym miejscu robi się chaos. Rysujemy to razem, po Waszemu.
Twój czas: godzina rozmowyWybieramy, co automatyzować najpierw
Jedna rzecz, która zabiera najwięcej czasu. Mówimy też wprost, czego na tym etapie nie ma sensu ruszać.
Po naszej stronieŁączymy narzędzia
Formularz, poczta, arkusz, CRM albo Flow, kalendarz i elementy AI w jeden przepływ. Na Waszych kontach, nie na naszych.
1–3 tygodnieTestujemy na prawdziwych zapytaniach
Sprawdzamy odpowiedzi AI na realnych przykładach, poprawiamy ton i zasady. Potem pilnujemy, żeby działało także po zmianach.
Twój czas: akceptacjeZobacz też.
Najczęściej zadawane pytania o AI w firmie.
Czy AI będzie samo odpisywać klientom?
Nie, chyba że wprost tego chcesz przy prostych sprawach, jak potwierdzenie terminu. Domyślnie AI przygotowuje szkic, a człowiek go zatwierdza. Dzięki temu odpowiedzi są szybsze, ale nadal Wasze.
Czy to jest bezpieczne dla danych klientów?
Ustalamy to przed startem: gdzie przetwarzane są dane, na jakich kontach, co może trafić do modelu AI, a co nie. Wszystko na Waszych kontach i zgodnie z RODO, a nie w przypadkowym darmowym narzędziu.
Czy muszę zmieniać narzędzia, których używamy?
Zwykle nie. Łączymy to, co już macie: pocztę, arkusz, kalendarz, CRM. Jeśli okaże się, że brakuje miejsca na zapytania, proponujemy Flow, ale to nie jest warunek.
Od czego zacząć?
Od jednej rzeczy, która zabiera najwięcej czasu. Najczęściej to porządkowanie zapytań i szkice odpowiedzi. Efekt widać po pierwszym tygodniu, a kolejne automatyzacje dokładamy później.
Ile to kosztuje?
Zależy od liczby procesów i integracji. Wycena powstaje po rozmowie o tym, jak dziś wygląda obsługa zapytań. Nie dajemy zaporowej ceny, tylko plan pod budżet, który masz dzisiaj.